Fez, dzień drugi
- Kategoria: news
Z samego rana ruszyliśmy oglądać największą turystyczną atrakcje Fezu - farbiarnie. Dobrze maszerowało się o 8 rano, bo kramiki jeszcze nie otworzone, turystów nie ma i słoneczko też nie weszło na maksymalne obroty.
Z samego rana ruszyliśmy oglądać największą turystyczną atrakcje Fezu - farbiarnie. Dobrze maszerowało się o 8 rano, bo kramiki jeszcze nie otworzone, turystów nie ma i słoneczko też nie weszło na maksymalne obroty.
Pierwszy dzień za nami. Przyjechaliśmy do Marrakeszu po 4 godzinach jazdy pociągiem. Dworce bardzo czyste i naprawdę mogą się nimi pochwalić.
W piątek ruszyliśmy o świcie na sesję foto. Odwiedziliśmy port i szwendaliśmy się po Medinie. Szkoda, że nie pozwalają sobie Marokańczycy robić zdjęć, więc z Magdą skupiamy się na detalach architektonicznych.
Dwa tygodnie pobytu w Maroku, przejechane 3 tys. km - czas na podsumowanie.
Zaczęliśmy od Casablanki i w tym mieście kończymy naszą podróż po Maroku. Wiedzieliśmy, że dużo do zwiedzania w tym mieście nie ma, a jego sława ma tak naprawdę wątłą podstawę. Ale zobaczyć trzeba...
Własnie wylądowaliśmy w hotelu. Odebrali nas o 7 rano i jesteśmy w drodze na największe wydmy na Saharze w Maroku. Miało być max. 12 osób, a busa mamy na 17, więc jedziemy cali załadowani.
Ostatni dzień w Essaouirze. Wykorzystaliśmy maksymalnie jak mogliśmy naszą ostatnią dobę hotelową. Dobrze, że pozwolono nam zostawić plecaki, więc mogliśmy jeszcze swobodnie pochodzić po mieście. Zaliczyliśmy ostatnie punkty: bastion oraz targ z przyprawami.