Własnie wylądowaliśmy w hotelu. Odebrali nas o 7 rano i jesteśmy w drodze na największe wydmy na Saharze w Maroku. Miało być max. 12 osób, a busa mamy na 17, więc jedziemy cali załadowani.
Towarzystwo międzynarodowe, a my jesteśmy najstarsi. No cóż, takie czasy....
Trochę nadrobili dzisiejszy dzień hotelem, w którym jesteśmy i podobno jest wliczony w cenę. Podobno, bo do końca nie jesteśmy pewni. Pokój super, widoczek z okna na górę skalną, pod którą płynie malowniczy strumień. Obejrzeliśmy po drodze Warzazat (fr. Ouarzazate), wioskę gdzie kręcili m.im. Gladiatora i Babel. Duże wrażenie robią malownicze przełęcze w Atlasie Wysokim.
