INMI
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Foto
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • Rumunia 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
      • Inne
    • Europa
      • Turcja
      • Niemcy
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
    • Wielka Brytania
      • Anglia
      • Szkocja
      • Walia
  • Rodzinne
  • Video
  • Autor
  • CD

Maroko - Resume

Kategoria: news
02 sierpień 2012

Dwa tygodnie pobytu w Maroku, przejechane 3 tys. km - czas na podsumowanie.

Plusy, czyli to co nas zdziwiło pozytywnie:- komunikacja. Zarówno kolej, jak i transport autobusowy na wysokim poziomie. Na dworcach czysto, bezpiecznie i największe zdumienie bezprzewodowy Internet.

- piękny kraj. Pustynia, góry i ocean. Mają wszystko. Miłośnicy trekkingu mają góry, windsurfingu i kitesurfingu świetne warunki nad Atlantykiem, a survivalowcy mogą spróbować swoich sił na Saharze.

Minusy, czyli co nas denerwowało:

- drożyzna. Ceny pomiędzy naszymi a zachodniej Europy. Dobry Riad to wydatek 40-50 Euro (pokój 3 osobowy). Najtaniej spaliśmy w Assilah (30 Euro), ale spowodowane to było Ramadanem i brakiem turystów. Paczka papierosów 3,5 Euro, Cola 1 Euro, kolacja ok 10-12 Euro.

- ludzie. Nie wspominam tu o wszelkiego rodzaju naganiaczach, taksiarzach i innych naciągaczach, bo to już zupełna irytacja i trzeba mieć stalowe nerwy, żeby nie popsuć sobie urlopu. Zwykli ludzie mają „fobię aparatową”, a do tego traktują turystów jako zło konieczne i zwykła ludzka uprzejmość  jest rzadko spotykana. Nie interesuje ich nic poza swoim krajem i uważają się za pępek świata.

- zabytki. Bez większego zachwytu. Na placu Djemaa el Fna w Marrakeszu jakoś magii nie doświadczyłem. Osobiście uważam to za blichtr, mało autentyczne przedstawienie pod turystów. Farbiarnie w Fezie, 20 min. w zupełności wystarczy. Meczetów, poza Hassana II w Casablance nie można zwiedzać, mediny po Jerozolimie niczym mnie nie zaskoczyły. Nie mają nic takiego, żeby powiedzieć „szczęka opada”.

Czy było warto? Na pewno tak. Byłem, widziałem i mogę się wypowiedzieć. Nie była to podróż życia, a Afryka płn. i państwa arabskie to na pewno nie jest mój klimat. Nie ma tej atmosfery, którą można znaleźć w Azji, życzliwych ludzi z którymi można porozmawiać, choćby za pomocą rąk. Poznawanie kraju poprzez kontakt ze zwykłymi mieszkańcami danego państwa jest dla mnie najważniejszy i to w zupełności rekompensuje trudy naszych wspólnych z Księżniczką podróży.

Zapraszam do odwiedzania strony, pojawią się zdjęcia i filmiki nakręcone przez Agę. Mam nadzieję, że nie zanudziłem swoim opisem czytających, ale pisanie bloga po całym dniu zwiedzania to czasami żmudna praca i ciężko jest coś sensownego sklecić. Jeżeli będę posiadał wystarczająca ilość wolnego czasu strona będzie rozwijana. Pozdrawiam serdecznie.


  • Następna
INMI - Intermission - 2026
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Foto
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • Rumunia 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
      • Inne
    • Europa
      • Turcja
      • Niemcy
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
    • Wielka Brytania
      • Anglia
      • Szkocja
      • Walia
  • Rodzinne
  • Video
  • Autor
  • CD
We use cookies to improve your experience on our website. By browsing this website, you agree to our use of cookies. Read more about our Privacy Policy.
I accept