
Kończąc ciężki tydzień, należało troszkę odpocząć. Wycieczka z biura ma ta zaletę, ze nie trzeba się o nic martwic i nic planować. W busiku, który po nas przyjechał, było już sześć osób. Oprócz znanych nam szwedów, starsza para anglików, dziewczyna z Kanady i samotny starszy Amerykanin. Zajęliśmy miejsca na końcu i gdy rozsiedliśmy się wygodnie, wyruszyliśmy. Pierwszy punkt programu, Qumran, nie był zbyt interesujący. Rękopisy, które tutaj znaleziono w latach 1947-1956, to zbiór dokumentów spisanych po hebrajsku, aramejsku i grecku. Wszystko odkryte w 11 grotach i główna atrakcja jest właśnie widok na nie. Nie można oczywiście wchodzić do nich do środka, ale widoczek na potężne wzniesienia i na Morze Martwe naprawdę uroczy. Dobrze, ze zaczęliśmy od tego miejsca, bo później było coraz lepiej. Udaliśmy się w kierunku Masady.