Główny festiwal już za nami. Było świetnie i nawet pogoda nam nie przeszkadzała. Podali 35,7 stopnia więc gorąco.
Wystartowaliśmy z hostelu przed 8 i po krótkim spacerku zajeliśmy doskonałą pozycję przed głównym domem z którego wyprowadzano dzieciaka, który przecinając linę rozpoczyna oficjalnie paradę. Postaliśmy około 2 godzin, fotografując uczestników parady i później postanowiliśmy pochodzić trochę po trasie przebiegu uroczystości. Tak jak się domyślałem nie przeszkadzali mi mieszkańcy Azji, którzy byli przede mną, natomiast współczuję tym, którzy byli za mną.
